Słowo o bohaterkach

Istnieje szkolna lista lektur kanonicznych, kultowych, świętych. Lektur obowiązkowych, bo ktoś tak postanowił, chociaż nigdy się nie ujawnił. Pewnie na mocy jakiegoś prawa.

Na tej liście umieszczono trzynaście pozycji. Trzynaście stopni chwały, po których tegoroczni maturzyści i maturzystki wstąpią w rajską dziedzinę ułudy i doświadczą epifanii dojrzałości, bo ktoś tak postanowił, chociaż nigdy się nie ujawnił. Pewnie na mocy jakiegoś prawa.

Trzynaście pozycji lekturowych wyszło spod piór dziesięciu autorów – wyłącznie mężczyzn. Dziewięciu znanych z nazwiska, a ten od „Bogurodzicy” nigdy się nie ujawnił. Pewnie na mocy jakiegoś prawa.

Dziesięć Gadających Głów buduje literackie odzwierciedlenie świata i jego ponadczasowych reguł, nie zapominając też o kobietach.

O bohaterkach.

***** ***

Jest więc martwa dziewczynka, która dzięki swej nieżyciowej postawie szczęśliwie uniknęła losu pozostałych z listy.

Jest dziewczyna, która nie chciała oddać się żadnemu wiejskiemu głupkowi, więc męscy dyspozytorzy zasad boskich odmawiają jej prawa do zbawienia:

Bo słuchajmy i zważmy u siebie,
że według Bożego rozkazu:
Która nie dawała jak chcieliśmy na ziemi,
Ta do nieba nie trafi od razu.

Jest dziecko, którym próbują handlować sarmackie kontuszowe Wąsate Wuje, protoplaści wszelkiej maści Jakimowiczów.

Jest kobieta dramatycznie walcząca o swój byt, poniżana przez konieczność matrimonium, ojojoj taka śmieszna bo już latka lecą, a makijażyk odpada.

Są kobiety-trofea-nagrody, czasem nawet w promocji, które dziarski junak może wygrać za godną półgłówka zmianę poglądów, nabicie punktów szacunku u ziomków narodowych lub tylko dlatego, że akurat nie dał się zaciukać innym prymitywom.

Są też pozytywistki, którym próbuje się perswadować, że społeczeństwo daje im prawo rozwoju i poprawy pozycji, o ile zaczną w końcu zachowywać się jak należy. To znaczy jak mężczyźni.

Jest też rozbuchana służąca, żywy dowód tego, że rola kobiety z natury i kultury rzeczy polega na zamiataniu i szorowaniu profanum.

Jest w końcu przeerotyzowana nastolatka, której korepetycji zechce udzielić obleśny śliniący się stary belfer z szafy.

***** ***

Takie są kobiety-bohaterki, archetypiczne kulturowe wzory pożądanych zachowań, rozpisane scenariusze wyznaczonych ról społecznych, bo ktoś tak postanowił. Pewnie na mocy jakiegoś prawa.

Tylko że to fikcja literacka. Dziaderski smęt z przeszłości.

Prawdziwych bohaterek nie ma na szkolnej liście lektur.

Wiecie, gdzie są teraz prawdziwe bohaterki?

Muszą być znów na ulicach.

Znów.

Na ulicach.

***** ***

Plakat: Joanna Musiał / Wolność jest kobietą / 2020

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *